Lech Poznań zmiażdżył Piasta Gliwice!
Kilka dni wcześniej Piast cieszył się ze zwycięstwa nad Lechem w zaległym meczu ligowym, jednak rewanż rozegrany w Poznaniu miał zupełnie inny przebieg i od pierwszych minut było widać, że gospodarze chcą nadać rywalizacji własne tempo oraz przejąć pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Spotkanie rozpoczęło się w intensywnym rytmie, a Lech odważnie podszedł do pressingu, skracając pole gry i zmuszając przeciwnika do podejmowania ryzykownych decyzji w rozegraniu, co ostatecznie przyniosło wymierny efekt już w początkowej fazie meczu.
Trzy minuty, które ustawiły mecz
Zaledwie trzy minuty po pierwszym trafieniu Lech wyprowadził kolejny cios, który praktycznie ustawił dalszy przebieg rywalizacji, ponieważ szybka wymiana podań i odważne wejście w pole karne zakończyły się asystą Gholizadeha oraz zdecydowanym uderzeniem Pablo Rodrígueza bez przyjęcia, co całkowicie zaskoczyło defensywę Piasta i pozwoliło gospodarzom objąć dwubramkowe prowadzenie. W tak krótkim odstępie czasu mecz nabrał jednoznacznego kierunku, a drużyna z Gliwic musiała zmienić swoje pierwotne założenia taktyczne i bardziej otworzyć się w ofensywie.
|
Piast próbował odpowiedzieć, budując akcje skrzydłami oraz szukając prostopadłych podań między liniami, jednak Lech grał bardzo zdyscyplinowanie w fazie obronnej, skutecznie skracał przestrzeń i nie pozwalał rywalom na oddawanie groźnych strzałów z dogodnych pozycji. Do przerwy wynik nie uległ zmianie, a gospodarze schodzili do szatni z komfortowym prowadzeniem 2:0 oraz wyraźną przewagą mentalną. |
Kontrola i konsekwencja po przerwie
Druga połowa nie przyniosła gwałtownej zmiany tempa, ponieważ Lech skoncentrował się na kontrolowaniu gry, utrzymywaniu piłki oraz neutralizowaniu prób ataku pozycyjnego Piasta, który momentami potrafił dłużej operować futbolówką, lecz brakowało mu precyzji w ostatniej fazie akcji oraz skuteczności pod bramką przeciwnika. Gospodarze natomiast cierpliwie czekali na kolejne okazje, wykorzystując wolne przestrzenie i zmęczenie rywala.
Ostateczny cios padł w końcówce spotkania, gdy w 90. minucie Yannick Agnero wykorzystał swoją szansę i ustalił wynik na 3:0, co było potwierdzeniem pełnej dominacji Lecha oraz symbolicznym zamknięciem meczu, który od pierwszego kwadransa znajdował się pod kontrolą zespołu z Poznania. Było to trafienie podkreślające konsekwencję oraz skuteczność w realizacji założeń taktycznych.
Frekwencja mimo zimowej aury
Mecz rozegrano 15 lutego 2026 roku na Enea Stadionie, a mimo zimowej aury trybuny wypełniły się kibicami, którzy licznie pojawili się, aby wesprzeć swój zespół w ważnym spotkaniu ligowym. Na stadionie zasiadło 14 638 widzów, wśród których znalazło się 1 357 kobiet oraz 833 dzieci do 13. roku życia, co pokazuje, że wydarzenie miało również rodzinny charakter i przyciągnęło szeroką grupę sympatyków piłki nożnej.
Warto odnotować, że 929 osób pojawiło się na stadionie po raz pierwszy od dwóch lat, a znaczącą część publiczności stanowili członkowie programu LECHICI, których było 7 791, co dodatkowo podkreśla rosnące zaangażowanie kibiców oraz silną więź między klubem a jego społecznością. Zwycięstwo 3:0 nie tylko przyniosło komplet punktów, lecz także wzmocniło morale drużyny i potwierdziło jej ambicje w dalszej części sezonu.
